wiem że dawno mnie tui nie było...

Otóz zmieniłam adres bloga. I to głównie dlatego żeby opisywac tam nieco więcej zmojego zycia niz mogę na tym, jedynym i niepowtarzalnym blumcia.blog.pl . I nie proście mnie o adres bo go nie podam. Moga go poznac jedynie osoby najbliższe mojemu sercu oraz te które z moim zyciem nie wiele maja wspólnego. Adres podam dopiero twedy gdy uznam to za stosowne i tym osobom które uznam za warte posiadania wiedzy na temat wszystkich moich przemysleń i problemów. Nie zawsze związanych z kotem :). W chwili w której pisze te słowa, nowego adresu bloga nie zna nikt prócz mnie i nie zycze sobie aby ktokolwiekprosił mnie o podanie tego asdresu. Jesli tak zrobi to go nigdy nie ujrzy. a jak się komus jusz go zdecyduję podac to zabraniam kategorycznie PODAWAĆ GO KOMUKOLWIEK, nawet mojej zmarłej babci.

A ten blog może pożegnac się niedługo z istnieniem ^.^

No to to by było na tyle...

A teraz przyjmijmy Boże błogosławieństwo.

Amen.

blumcia 2004-03-09 16:04:58
skomentuj (2)


Jusz nikt mnie nie kocha >__< buuu...

Made by Umi
Fucken morgen.

Szczerze mówiąc, sama nie wiem jak się ma mieć ten nagłówek do mojej notki. ^.^

Ale to na pewno wszystko wina mojego kota.

(Czekajcie chwilę bo idę siku)

A teraz oda do Smoły:

Radość wypełnia me serce,
gdy do szkoły iść trzeba...
By zobaczyć znów Dżordża,
I Smołę - tego zmutowanego pojeba


Przerzucę się chyba na pisanie wierszy ^.^

I wybaczcie że bez cenzury ale dzisiaj mi się tak mimochodem ubrdało że bez cenzury wygląda bardziej naturalnie i prawdziwie ^.^

Następnym razem napisze ode do kota.

Ale ostatnio zaczęło mi się wydawać że nie umiem pisać na temat. Zresztą mówić tesz, ale to swoją drogą. Po wynalezieniu Hamburgerów w USA w roku 1900 jusz jest mi wszystko jedno ^_^

Ej, ale serio. Ja mam kompleksy. Robię rzeczy zupełnie dla mnie niezrozumiałe. To wszystko dlatego że dawno nie spałam na dywaniku. Ale wierzcie mi. Na dywanie to ja jusz się naprawdę boję mojego kota.

Dlatego chyba powrócę do ery żyletek ^_^

Szykuj się kotku... :D

A teraz przyjmijmy Boże Błogosławieństwo.

I lepiej pomódlmy się za kota.

Amen.

Made by UmiP.S. Na prośbę dziewuch z blogasa shelkoronka (szóste od góry w linkach) moje notki ulegają skróceniu, dzięki czemu być może zaczną pojawiać się częściej. Może...


blumcia 2004-02-02 19:52:29
skomentuj (13)
Kotek...

Made by UmiNo proszę, chwila nieuwagi i blog znowu zaniedbany.

Ale przynajmniej se linki dodałam ^.^ Yeah!

A jak Wam się nie podobają to pamiętać - to wszystko wina mojego kota.

Tak właściwie to ostatnio wiele się w moim życiu zmieniło. Głównie fryzura. I się Wam nie pokażę ćwoki, nieważne jakbyście mnie błagali ^.^ Nigdy jusz nie ujrzycie mojej przepięknej, wspaniałej i inteligentnej mordy ^.^

Ah, jaka ja jestem skromna... ^.^

Druga rzecz. Słuuuuchaaaajjjcie... Schudłam! W końcu mi się udało! To najszczęśliwszy dzień w moim życiu ^.^ !!!

Pół kilo. Ale zawsze.

Bo mój kot mi podjada. A potem jestem niedożywiona.

Niedługo zacznie mi się pewnie jakiś anemio-bulimio-kanibalizm z braku podstawowych środków żywieniowych...

Schiza.

Ludzie mnie zadziwiają ^.^ Rok szkolny - narzekają. Ferie - zdziwiają. Wakacje - są wkurzeni bo nie mają na co narzekać. ^.^ A potem mówią że życie jest niesprawiedliwe. Mua. Tesz Was kofam ;P.

Fuuuck!!!! Muszę kończyć bo mój kot wlazł pod biurko i zabiera się za zjadanie kabli od mojego cennego kompa.

I ktoś go musi stamtąd wyciągnąć.

Więc przyjmijmy teraz Boże Błogosławieństwo.

I pomódlmy się za życie mojego kota... Bo przez przypadek mogę go zaraz zabić.

Amen.

blumcia 2004-01-23 20:15:21
skomentuj (5)
Luuudzie >_<

Made by Umi
Ej, ja sie poważnie zastanawiam nad zmianą mojego cute szablonu.

Weźcie mnie jakoś powstrzymajcie...

...od zabicia mojego kota...

Amen...

blumcia 2004-01-19 11:09:47
skomentuj (1)
W końcu notka :o)

Made by Umi
Niedawno przypomniało mi się o blogu. To jusz i tak jakiś sukces bo ostatnio zapominam o wszystkim. Oczywiście wykluczając te rzeczy które nie dają mi o sobie zapomnieć jak np. mój kot, schody, kaloryfer, czy ostatnimi czasy pasta do zębów.

Nawet wena mnie absolutnie opuściła i nie wiem jak pisać i o czym pisać. Zaczynam schodzić na psy... Chociaż nie do końca bo dostałam ostatnio nową dawkę energii od Boga, który uraczył mnie jakoś wynagrodzić za te cierpienia które doznaję. A wszystko przez kota który mnie nieustannie drapie i poluje na mnie nawet w łazience. Uwierzcie mi, to jest straszne. Czuję się jak jakiś zmutowany gryzoń którego z chęcią by wszamała gdybym była tylko mniejszych rozmiarów. Od teraz Życzę sobie nazywania mnie myszką.

To był żart oczywiście.

Ale nie taki diabeł straszny jak go malują. Zaszantażowałam ją ostatnio (znaczy się kota) że jak mnie jeszcze raz dotknie to ja ogolę na łyso, wrzucę do pieca a potem wyrzucę na śnieg by wystygła.

I zjem jako omlecik.

Fuj.

Przez swoją nieco "inną" inteligencję oraz pomysłowość zaczynam się robić coraz bardziej romantyczna, i coraz bardziej mnie to zaczyna wkurzać. Ostatnio nawet wiersz napisałam. O miłości. I zdradzie. A potem znów o miłości. A potem o rozstaniu. A potem rzuciłam wszystko w cholerę i postanowiłam że znajdę sobie jakiegoś mena.

Kiedyś.

Made by Umi
>>SoBoTa<<

10:00
Oczywiście nadal w łóżku. Tym razem nie boję się już na nim spać. Zresztą zwisa mi to, byleby przyśnił mi się jeszcze raz taki jeden przystojniaczek. Chociaż mam wrażenie że skądś go znam.

Lub już gdzieś go widziałam.

10:05
Nie, nie zgadliście, to nie był Dżordż.

10:20
Dalej leżę i myślę. Ostatnio rzadko mi się to zdarza więc musze trenować mózg, albo mi niedługo całkiem oklapnie i wyleci uchem.

10:30
Wcale mi się nie chce przyśnić. Debil.

Musze wstać...

10:35
Jak jusz mówiłam, kaloryfer nie daje mi o sobie zapomnieć. Tym razem odleciała od niego jakaś cząstka a mi krew się polała z głowy. Muszę se coś przyłożyć, bo na serio mi ten mózg zaraz wyleci.

10:40
Dziwne. Nie wyleciał. Może go nie mam?

10:45
Ścieeeema. Mózgi nie wylatują przez rany w głowie, przeczytałam to gdzieś na necie. Chyba że się łeb rozetnie przez pół.

Kurde i teraz nawet nie mam się czego bać.

10:50
Doszłam do dwóch wniosków. Pierwszy to żeby przestać myśleć bo mi się mózg przegrzeje i umrę, a drugi to taki że jak się tak będę guzdrać to się spóźnię.

14:00
Oszczędziłam Wam nudne sprawozdanie z mojego biegania po sklepach i błagania na kolanach sprzedawców żeby jeszcze nie zamykali, bo chce tylko jedną bluzkę przymierzyć. Dobrze że żadne z nich nie zadzwoniło po policję...

Made by Umi
14:05
W każdym razie powrót do domu kompletnie mnie wykończył.

Idąc Wałową do przystanku i grając na komórce, wpadłam na jedną z donic. Na szczęście tylko się potknęłam, i nie zrobiłam z siebie idiotki większej niż jestem. Ale wypadła mi komórka. Schylając się po nią jakieś dziecko podbiegło chwyciło mnie za szalik i zadarło się:
- "Buuujeeek! Ja taki chce sialik!"

Lubię dzieci. Ale nie jak mnie duszą.

W końcu podbiegł jakiś gość i skarcił dziecko. Zaczął mnie przepraszać i takie bzdety. A ja wstałam, spojrzałam, i się cofnęłam. Przy okazji potykając się po raz drugi o tę samą donicę.

(a teraz państwa odsyłam do lektury lub przypomnienia notki z sierpnia, pierwszej od góry i będziecie wiedzieć o co biega)

Takie wydarzenia zazwyczaj wpadają mi głęboko w pamięć i nie miałam wątpliwości że stoi przede mną ten sam dwudziestosiedmioletni staruszek którego kiedyś w sierpniu usiłowałam poderwać, przekonana że gość ma lat góra 19.

Na szczęście mnie nie poznał, a ja zwiałam z miejsca zdarzenia jakby mnie ktoś gonił i chciał zgwałcić. Teraz to sobie myślę że gość i tak by mnie nie poznał. Miałam kolorowy szalik, czapeczkę, poza tym od wakacji przytyłam. Zanim to sobie uprzytomniłam, stałam jusz pod Zenitem.

Przynajmniej schudłam.

I dochodzę do wniosku, że w extremalnych sytuacjach jestem w stanie przebiec ogromny dystans. Mogę startować w maratonie. ^.^

A teraz przyjmijmy Boże Błogosławieństwo.

Amen.

blumcia 2004-01-18 16:12:57
skomentuj (6)




----------

Layout design by MagicGirl
Homepage: Present _ www.present.prv.pl



Księga Zauroczonych:
* dodaj wpis
* oglądaj księgę


Słodka Historia:
2004
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


Blogi:
Karuś
Palinqa
Paulina
Shaki ^.^
Mańka
Wachniorek i BIG person;)
Anulka
Rasko Blog
Blog Zmarłego
Pamiętnik
Narkomanki



Made by Umi
Kod mego buttona:



Linki:
Halloween
Dance!
Hipcio
Na depreche
PONG
Gierka
Śłooodkie ^.^
Świstaki
Piesek
Coś dla panów :P
Pierd
Voodoo
Coś dla Dżordża ;P
Znaczenie imion
Komp tesz człowiek
Poo...
Touch me


bulmcia got their Neopet at http://www.neopets.com

O mnie:
imię: Aśka
pseudo: Asiok
wiek: Sikstin
miejsce aktualnego zamieszka- nia: Drugi karton od lewej w pobliskim parku
wzrost: 1,78 cm
orientacja: a bo ja wiem?
nałogi: wszystko
obsesje: to pomnińmy...
aktualna miłość: mój kot :)
e-mail: blumcia@interia.pl
gadu-gadu: 3439342

Made by Umi

Made by Umi

Made by Umi